Dlaczego warto hodować kiełki? Jak się do tego zabrać? | Zdrowe Przepisy Pauliny Styś

Paulina Styś-Nowak dnia 2015/03/04

Dlaczego warto hodować kiełki? Jak się do tego zabrać?



Kiełki stanowią cenne źródło dobroczynnych dla organizmu substancji. Rośliny w okresie kiełkowania charakteryzują się wysoką wartością odżywczą, wynikającą z dynamicznie zachodzących procesów syntezy i kumulacji witamin, składników mineralnych, flawonoidów, antyoksydantów, fitohormonów, dobrze przyswajalnych aminokwasów i błonnika pokarmowego.

Mnogość substancji o działaniu antyoksydacyjnym sprawia, iż częste spożycie kiełków może przeciwdziałać chorobom nowotworowym i układu krążenia. Z tego właśnie powodu kiełki zaliczane są do żywności funkcjonalnej i powinny jak najczęściej gościć na naszych stołach.
 
Najzdrowsze i najlepsze dla naszych portfeli są kiełki hodowane samodzielnie. Aby przekonać Was, że zajęcie to nie wymaga dużego nakładu czasu czy studiów ogrodniczych postanowiłam napisać kilka słów na temat mojej małej, lecz satysfakcjonującej hodowli. Oczywiście nie jestem ekspertem jeśli chodzi o uprawę kiełków, gdyż nie wszystkie chcą mi rosnąć. Przypuszczam, że jest to wina niekorzystnych dla nich warunków (np. za mało światła).

Największy problem mam z dużymi kiełkami (fasola mung, soja), małe rosną jak szalone ;) Na początku jak zaczynałam zabawę z hodowlą kiełków kompletnie nie chciał mi rosnąć brokuł, ale okazało się, że kiełki były prawdopodobnie stare - po zakupieniu nasionek innego producenta nie ma najmniejszego problemu. Dlatego też zawsze zwracajcie uwagę na termin ważności kupowanych nasionek. Zawsze należy korzystać ze specjalnych nasionek przeznaczonych na kiełki.

Do hodowli używam specjalnej kiełkownicy, którą można dostać na allegro za 30 zł (cena razem z przesyłką). Kiełki można hodować także w słoiku, lecz nigdy tego nie robiłam ;)

Najczęściej hoduję kiełki rzodkiewki, brokuła i lucerny. Fajnie rośnie też czerwona kapusta. Uwielbiam kiełki słonecznika (świetne na przegryzkę do filmu), choć nie rosną mi tak jak należy. 

1. Płukanie i moczenie

Większość kiełków należy opłukać pod letnią wodą i namoczyć na kilka - kilkanaście godzin w letniej, przegotowanej wodzie. Tak też czynię. Zalewam je wodą na wieczór, rano odlewem wodę na sitku i namoczone kiełki przerzucam na tacki kiełkownicy.


2. Przelewanie i czekanie

Dwa razy dziennie przelewam kiełki przegotowaną, letnią wodą. Zwykle zostawiam sobie przegotowaną wodę w miseczce, do której dolewam odrobinę gorącej wody (woda do płukania kiełków powinna być letnia) żeby rano szybko przelać kiełki. Gdy woda przelatuje przez wszystkie tacki odlewam ją ze spodu. Niekiedy na tackach z kiełkami zostaje zbyt dużo wody - wówczas zlewam ją osobno, żeby nie rozwinęła się pleśń. 

W zimę rosnące kiełki ustawiam na parapecie przy oknie tak, aby miały jak najlepszy dostęp do światła. Latem lepiej tego nie robić - zbyt duża ilość ciepła i światła również jest niewskazana.

Jedne kiełki rosną szybciej (3 - 4 dni) inne wolniej. Wszystko zależy od tego czy "dobrze się czują" i jak o nie dbamy (nie wolno zapominać o przelewaniu co najmniej dwa razy dziennie).



3. Płukanie i osuszanie

Gdy kiełki są gotowe należy je zebrać na sito i opłukać pod chłodną wodą - w ten sposób pozbędziemy się większości osłonek, które zostały po nasionkach. Dokładnie przepłukane kiełki zostawiam na chwilę na papierowym ręczniku i osuszam z nadmiaru wody.

Kiełki przechowuje w pojemniczku z uchylaną dziurką. Zauważyłam, że przechowywane w ten sposób są długo jędrne i świeże. Natomiast przechowywanie w szczelnie zamkniętym pojemniku sprawia, że szybciej więdną.


Kiełkownicę po każdej partii wyhodowanych kiełków trzeba bardzo dokładnie umyć w ciepłej wodzie z dodatkiem płynu do naczyń. Najlepiej używać do tego szczoteczki, która dostanie się do rowków w tackach i miejsc, z których spływa woda. W ten sposób unikniemy rozwoju pleśni, która dyskwalifikuje kiełki do spożycia. 

Warto pamiętać, że niektóre gatunki kiełków wyglądają jakby były spleśniałe, choć wcale nie są. Dotyczy to szczególnie kiełków rzodkiewki i brokuła, których korzonki wyglądają jak biały puch. Zanim wyrzucicie daną partię należy powąchać kiełki - jeśli mają neutralny zapach to są w porządku. Jeśli śmierdzą i nie rozwijają się dalej (pleśń hamuje rozwój kiełków) to niestety trzeba je wyrzucić.


Mam nadzieję, że przekonałam Was, że samodzielna hodowla kiełków jest banalnie prosta, niezbyt zajmująca, a szalenie satysfakcjonująca. Kiełki mają mnóstwo wartości odżywczych (kilka - kilkanaście razy więcej niż zwykłe, dorosłe warzywa) i niezmiernie wzbogacają naszą dietę. Jest szczególnie istotne teraz - zimą, gdy nie mamy takiego dostępu do świeżych warzyw.

A Wy hodujecie kiełki? Jakie są Wasze doświadczenia? - chętnie przyjmę wszelkie uwagi i wskazówki :)  

P.S. Chcesz jeść zdrowo jednak nie wiesz od czego rozpocząć? Pobierz teraz moją listę 55 zdrowych produktów i weź ją na kolejne zakupy! To będzie Twój pierwszy krok w stronę zdrowego odżywiania i lepszego życia (zdrowie, więcej energii, szczupła sylwetka, mocne włosy i paznokcie). Do dzieła!

13 komentarzy:

  1. Dzięki za ten przydatny poradnik. Możesz polecić jakiegoś zaufanego producenta / sprzedawcę kiełków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle kupuje kiełki na allegro, hurtowo - po kilkanaście, kilkadziesiąt opakowań na raz. Dlatego też nie mam zaufanego dostawcy ;) Ostatnio miałam kiełki firmy Pro Economy Seeds, wcześniej jeszcze innej.

      Usuń
  2. super :) a podpowiesz gdzie kupilas kielkownice i gdzie najlepiej zaopatrzyc sie w kielki? Czytalam kiedys, ze trzeba uwazac, bo niektore na allegro/ ebay sa sprowadzane z Chin i wtedy niewiadomo co w nich siedzi itd ... troche mnie to zniechecilo, ale po Twoim artykule znowu zamarzylam o chodowli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiełkownicę kupiłam dawno temu na allegro. Kiełki też tam kupuje. W razie wątpliwości zawsze warto spytać sprzedawcy jakie jest źródło pochodzenia kiełków ;)

      Usuń
  3. Niedługo kupuję kiełkownicę i zaczynam działać sese ;>

    OdpowiedzUsuń
  4. Po raz pierwszy zwróciłam uwagę na Twoje zdjęcie. Jeśli też będę wyglądać tak zdrowo to zacznę masowo hodować kiełki .

    Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kupiłam kiełkownicę w sklepie zielarskim, są też w sklepach ze zdrową żywnością. Najczęściej sieję rzeżuchę. Kiedyś kupiłam lucernę, ale smak i zapach kiełków był dla mnie odrażający :-(. Mam, jak na razie, niewielkie doświadczenie w hodowaniu kiełków, ale chciałabym to zmienić :-).

    OdpowiedzUsuń
  6. Na mojej hodowli rzodkiewki za każdym razem pojawiąją się czarne plamki, choć przy tym zapach jest neutralny. Czy takie kiełki nadają się jeszcze do jedzenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, raczej nie jadłabym takich kiełków. Hodujesz an kiełkownicy? Może spróbuj posiać kiełki innej firmy.

      Usuń
  7. Niedawno też zaczęłam hodować kiełki w słoiku :) Nasiona kupiłam w hipermarkecie Auchan - akurat był duuuży wybór nasion. Żałuję że wcześniej się za to nie zabrałam :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kiełkuję w woreczku lnianym :) W porównaniu do kiełkownicy, o wiele mniej zachodu jest z woreczkiem lnianym. No i jakoś tak bardziej naturalnie ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń