BLW: 11 Ważnych Wskazówek Zanim Zaczniesz | Zdrowe Przepisy Pauliny Styś

Paulina Styś-Nowak dnia 2017/07/04

BLW: 11 Ważnych Wskazówek Zanim Zaczniesz



Zaczynamy zupełnie nowy dział na blogu!

Będzie on traktował o rozszerzaniu diety niemowląt, czyli co, ile, jak i kiedy zaproponować małemu szkrabowi, któremu do tej pory wystarczało tylko mleko mamy, tudzież z butelki. We wpisie tym chciałabym zawrzeć wszystkie niezbędne informacje, które ułatwią Wam tą fascynującą przygodę. Celowo użyłam tutaj słowa "przygoda", ponieważ tak powinno wyglądać rozszerzanie diety ze strony dziecka.

Jedzenie ma kojarzyć się z czymś super fajnym i ciekawym. Jeśli nie chcecie mieć w domu małego niejadka, dla którego wszystko będzie blee! i za którym trzeba będzie biegać z talerzem do osiemnastego roku życia,  nigdy nie zmuszajcie dziecka do jedzenia. Nie pakujcie na siłę łyżeczki z papką, a nawet nie wciskajcie do buzi kawałków marchewki. Broń Boże nie wrzeszczcie nad dzieckiem w trakcie posiłku i przede wszystkim słuchajcie co "mówi" do Was ten mały człowiek.

Dzieci to super inteligentne istoty (tylko my dorośli ich zbytnio nie doceniamy) i z reguły wiedzą czego potrzebują. Nawet jeśli jesteś w 100% przekonany(a), że Twoja 8-miesięczna Zosia umrze z głodu jeśli nie zje 150 ml zupki, a według Zosi zupka akurat niekoniecznie to zaufaj swojemu dziecku. Może nie ma zbyt dużego bagażu doświadczeń, ale wie czego chce w danym momencie i raczej nie zmieni zadania, nawet gdyby miała zjeść za mamusię, za tatusia (.......), prababcię i ciocię kuzynki szwagra. Pamiętaj, że zmuszanie dziecka do jedzenia to pewnego rodzaju przemoc.

Ok, to tyle słowem wstępu. Teraz przechodzimy do konkretów :)

Poznajcie Antosia!


Antoś urodził się 23 listopada 2016 roku i od 13 maja 2017 roku wkroczył w świat nowych smaków, kształtów i struktur. Nie łatwo się zorientować, że przygodę z rozszerzaniem diety rozpoczął przed ukończeniem magicznego 6 miesiąca. Stało się tak, ponieważ razem z szanownym małżonkiem uznaliśmy, że jest już na to gotowy.


Przy rozszerzaniu diety Antka (choć bardziej powinno się mówić o odstawianiu jako stopniowym przechodzeniu od mleka matki lub modyfikowanego jako jedynego pożywienia dziecka, do etapu, w którym w ogóle nie będzie go potrzebować) postawiłam na BLW. BLW, czyli potocznie po polsku Bobas Lubi Wybór, a w dosłownym tłumaczeniu Baby - led - weaning to odstawianie, którym kieruje dziecko.

Obecnie Antek jest karmiony piersią na żądanie (żąda cycusia średnio co 2 godziny, czasem częściej, czasem rzadziej). Pokarmy stałe proponuję mu 2 - 3 razy dziennie.

 

Jak w praktyce wygląda BLW? 


Maluch nie dostaje łyżeczką papek, przecierów, słoiczków czy osobnych specjalnie gotowanych posiłków. Podajemy pokarmy w ich naturalnej postaci, w kawałkach dostosowanych do małych rączek i umiejętności dla danego etapu rozwoju dziecka (o tym TUTAJ).

Początkowo są to podstawowe produkty: warzywa, owoce, odpowiednio przygotowane mięso, kasze, makaron itd (o tym co można i w jakiej kolejności czytaj TUTAJ), z czasem dziecko "przechodzi" na posiłki przygotowywane dla całej rodziny - jedynie lekko zmodyfikowane.

Modyfikacja ta polega na tym, że gotujemy bez dodatku soli (oczywiście reszta rodziny może posolić po ugotowaniu), bez dodatku cukru, bez smażenia i serwujemy zdrowe, wartościowe posiłki. Żeby nie było, że weźmiemy 7 - miesięczniaka do maca na frytki i burgera. Ale za to możemy dać mu domowe frytki (upieczone ziemniaki oprószone słodką papryką i pieprzem) z mięsnym pulpetem i warzywami.

Jest to więc niezwykle wygodna metoda wprowadzania nauki jedzenia dziecka, dzięki której oszczędzamy sporo czasu. Dziecko może jeść wtedy kiedy je cała rodzina i to samo co je cała rodzina. Dodatkowy plus to korzystna zmiana nawyków żywieniowych całej rodziny co zwykle poświadczają mamy, które rozszerzają dietę dzieci metodą BLW.

Oczywiście zanim zaczęłam rozszerzanie diety Antka w ten sposób w głowie miałam mnóstwo obaw. A co jak się zachłyśnie? A co gdy okaże się, że nie będzie nic chciał jeść? A jak mu podać koktajle, które przecież często pijemy? I takie tam. Teraz jestem już bogatsza o to doświadczenie i mogę się z Wami nim podzielić. Dlatego w tym miejscu wypiszę kilka punktów, o których należy pamiętać na starcie.

1. WIEDZA


Zanim zaczniesz oczytaj się w temacie. Uważam, że każdy kto myśli o BLW powinien zapoznać się z książką Gill Rapley i Tracey Murkett "Bobas lubi wybór" (KLIK). Jest to biblia BLW i wyjaśnia ona chyba wszystkie wątpliwości związane z tym tematem. Po przeczytaniu tej książki byłam już dużo bardziej spokojniejsza.

2. OBYCIE SIĘ Z TEMATEM


Na youtubie jest mnóstwo filmików pokazujących dzieci jedzące całe kawałki. Są także filmy unaoczniające postępy na przestrzeni miesięcy. I co najważniejsze są filmy ukazujące różnicę między zakrztuszeniem i zadławieniem. Warto trochę tego pooglądać żeby wiedzieć kiedy dać szansę dziecku odkrztusić samodzielnie a kiedy reagować.


Wiem, że to co widać na powyższym filmie wygląda strasznie, ale sami widzicie, że dzieciak świetnie sobie sam poradził i jakby nigdy nic wrócił do dalszego jedzenia.

Czy Antek się krztusi?

Krztusił się przez pierwsze 2 dni, może ze dwa razy. Dokładnie tak jak na filmie. Nie reagowałam, poradził sobie doskonale sam. Po pierwszych dwóch dniach sytuacja taka już się nie powtórzyła. Gdy ugryzie zbyt duży kawałek po prostu go wypluwa.

3. PIERWSZA POMOC


Zadławienia przy BLW zdarzają się bardzo rzadko, ponieważ dzieci mają skuteczne mechanizmy obronne (wyżej pokazane krztuszenie). Jednak każdy rodzic powinien być przygotowany na tą straszną okoliczność. Pamiętajcie, że dzieci mogą się zadławić również mlekiem czy śliną. Tak więc znajomość pierwszej pomocy przy zadławieniu to podstawa.

4. Zęby nie są potrzebne

Do gryzienia i połykania wystarczą dziąsła, ślina i język. Brak zębów nie jest przeszkodą do wprowadzania jedzenia w kawałkach. Antek nie ma jeszcze ani jednego zęba.

5. Jedzenie powinno odbywać się na siedząco

Dziecko nie może leżeć w bujaczku czy foteliku, ponieważ nie będzie miało szansy na odkrztuszenie kawałka. W grę wchodzi wyłącznie pozycja siedząca. Jeżeli maluch jeszcze sam nie usiadł można karmić go na kolanach tak aby siedział z podparciem. Po konsultacji z fizjoterapeutą można również skorzystać z krzesełka do karmienia i sadzać dziecko tylko na czas posiłku (przeczytaj - KLIK).

Antek je zwykle w krzesełku do karmienia, czasami na moich kolanach. Nie siedzi jeszcze samodzielnie.

6. Proponuj dziecku wodę

Do 6 miesiąca wystarczającym źródłem energii i płynów jest mleko mamy (jeśli dziecko jest karmione piersią). Po tym czasie warto przyzwyczajać dziecko do picia wody.

Żadne soczki. Zgodnie z aktualnymi zaleceniami  Amerykańskiej Akademii Pediatrii (AAP) dzieci do 12 miesiąca życia nie powinny pić w ogóle soków, również tych domowych świeżo wyciskanych czy nawet rozcieńczanych wodą [źródło]. Zalecenie to wynika z tego, że zaobserwowano, iż głównym czynnikiem próchnicy u dzieci jest właśnie spożycie przez nie soku. Poza tym dzieci przyzwyczajone do słodkich płynów mogą mieć problem z akceptacją wody, która to powinna stanowić podstawę wypijanych płynów również u starszaków.

Antoś pije wodę bardzo chętnie. Do podawania wody używamy kubka Doidy Cup - umie sam podnieść kubek, przechylić go i się napić. Gorzej z odstawianiem, ponieważ robi to zbyt energicznie ;) Dlatego muszę podtrzymywać mu kubeczek w trakcie picia.

Aktualnie poszukuję dodatkowo odpowiedniego bidonu. Zakupiłam bidon b.box, jednak póki co nie może załapać (przypuszczam, że rurka jest z mała i za miękka). Może polecicie dobry bidon, z którego łatwo nauczyć się pić takiemu maluchowi?

Ah! Niekapki. Nie korzystajcie z niekapków - KLIK.

7. BLW nie wyklucza papkowatych posiłków

BLW nie wyklucza niczego co czynione jest zgodnie z wolą dziecka. Jeśli więc dziecku nie przeszkadza, a może nawet zdarzyć się tak, że sobie tego życzy, można je nakarmić łyżeczką. Można podać zupę krem czy owocowy koktajl.

Jeśli przygotowuję takie posiłki (dla całej rodziny of course) to podaje je również Antkowi. Świetnie sprawdza się w tym celu Doidy Cup - tak samo jak chętnie pije z niego wodę, tak samo ochoczo pije koktajle (m.in. banan - truskawka, banan - mango - jarmuż, mango - jagoda) oraz zupę krem (do tej pory była tylko brokułowo - ziemniaczana).

 8. Podawaj dziecku takie posiłki żeby sobie z nimi poradziło

Podawane kawałki muszą mieć odpowiednią wielkość tak żeby wystawały z zamkniętej dłoni dziecka. Nie mogą być też zbyt dojrzałe czy rozgotowane (np. awokado) żeby nie rozciapały się pod wpływem uścisku małej rączki. 7 - miesięcznemu dziecku nie podasz zielonego groszku, ponieważ nie będzie w stanie go chwycić. Generalnie sposób podania posiłku powinien być dostosowany do umiejętności rozwojowych dziecka, w przeciwnym razie sobie z tym nie poradzi.

Na ten temat powstanie osobny wpis.

11. Wybierz odpowiednią porę prosiłku

Nigdy nie proponuj stałych pokarmów gdy dziecko jest głodne. Głodne dziecko to z reguły złe dziecko. Złe dziecko nie będzie chciało próbować nowych smaków i eksperymentować z jedzeniem. Pierwsze tygodnie rozszerzania diety traktuj jako zabawę. Dopiero później maluch orientuje się, że te smakołyki służą do zaspokajani głodu, a wtedy sam zacznie stopniowo ograniczać posiłki mleczne na rzecz stałych pokarmów.

Idealnie by było gdyby dziecko jadło razem z wami., ponieważ dzieci uczą się przez naśladowanie dorosłych. Dotyczy to także umiejętności jedzenia.

10. Wyluzuj matko!

Jest to bardzo ważny punkt!

Wiadomo, każdy rodzic by chciał żeby jego dziecko od razu wszystko umiało, jadło i było najfajniejsze pod każdym względem. A jeśli możemy pochwalić się w towarzystwie, że mój 7 - miesięczny aniołek wcina wszystko co dostanie to w ogóle super.

Zanim zachłyśniesz się opisami wszystko jedzących dzieci na BLW muszę Cię uspokoić. Każde dziecko jest inne i zupełnie inaczej będzie przechodziło przez proces rozszerzania diety. Karolinka może jeść wszystko w kosmicznych ilościach od pierwszego dnia otrzymania stałego pokarmu, a Adriankowi wystarczy, że powącha co tam matka dzisiaj zaserwowała.

W pierwszych dwóch miesiącach rozszerzania diety radzę nie angażować się w wielkie gotowanie, wymyślanie potraw i stawanie na rzęsach żeby dziecko cokolwiek zjadło. Sugeruję nastawić się raczej na zabawę jedzeniem i wielkie sprzątanie po całym zdarzeniu. Może okazać się, że truskawki i owsianka to super maseczka na twarz, ręce i włosy. Będą dni gdy dziecko nie weźmie nic do ust i będzie chciało opuścić krzesełko zaraz po rozpoczęciu "posiłku".

Jedyne co nas ratuje to spokój i cierpliwość. Kiedyś załapie, a Ty z dumą będziesz patrzyć jak Twój aniołek zjada cały posiłek i nie trzeba po tym myć połowy kuchni.

Pamiętaj! Podstawowym pokarmem do pierwszego roku życia dziecka jest mleko matki lub mleko modyfikowane. Mlekiem karmimy na żądanie. Stałe pokarmy proponujemy - to dziecko decyduje czy będzie jadło i ile zje.

Jak to wygląda u Antka?

Do jego najbardziej ulubionych produktów należą: jabłko, mango, gruszka, truskawki, owsianka z jabłkiem i chleb. Ulubione, czyli takie, przy których zatrzymuje się na dłużej (choć jest już dużo lepiej niż 2 tygodnie temu więc myślę, że powoli się rozkręca ;)), ale nie zjada ich w jakiś konkretnych ilościach. Cały czas podstawę stanowi mleko, pokarmy stałe służą do próbowania.

Jestem wyluzowana (oaza spokoju i takie tam). Z głodu póki co nie umiera.

11. Opanuj swe emocje

Postaraj się zapewnić radosną i miłą atmosferę podczas posiłku. Początkowo posiłek ma być dla dziecka jedynie okazją do dobrej zabawy. Jeśli będziesz spięta, poddenerwowana i zestresowana (np. z powodu strachu o zakrztuszenie) to zabawa raczej się nie uda. Jeśli będziesz ciągle strofować dziecko, wyciągać mu kawałki z buzi albo nachalnie zachęcać do jedzenia to też nie będzie to przyjemne dla malucha.

Tak jak nie przeszkadzasz dziecku w trakcie zabawy grzechotką, tak też nie ingeruj zbytnio w trakcie jego zabawy z jedzeniem. Pomagaj, ale nie bądź natarczywa. Przez pomoc rozumiemy np. pomoc w złapaniu kawałków do rączki gdy dziecko wyraźnie sobie z tym nie radzi.

12. Masz pytanie?

Nic więcej nie przychodzi mi do głowy ;) A może masz jakieś pytanie z zakresu BLW i uważasz, że powinno się znaleźć wśród porad na dobry początek? Zadaj w komentarzu a ja będę na bieżąco aktualizować ten wpis.

P.S. Chcesz jeść zdrowo jednak nie wiesz od czego rozpocząć? Pobierz teraz moją listę 55 zdrowych produktów i weź ją na kolejne zakupy! To będzie Twój pierwszy krok w stronę zdrowego odżywiania i lepszego życia (zdrowie, więcej energii, szczupła sylwetka, mocne włosy i paznokcie). Do dzieła!

8 komentarzy:

  1. Moja mała pochłania wszystko niczym odkurzacz! Pakuje ile do buzi się zmieści- dziś się zakrztusila, nie mogła złapać oddechu przez chwilę.. ja cała w panice! Zastanawiam się czy podawanie kawałków jedzenia przez specjalne siateczki ma sens? Zejde na zawał przy tym moim małym zarłoku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile ma?

      O siateczkach nic nie słyszałam, co to takiego?

      Usuń
    2. Jak wpiszesz w google siateczka do karmienia to pełno tego wyskakuje.. wsadzasz do siateczki wiekszy kawałek warzywa lub owoca i dziecko memla, co wyjdzie przez dziurki to zje, bez ryzyka zakrztuszenia.

      No właśnie, córka za kilka dni skończy 8 miesiąc, ale ja po 6m-cu zaczęłam podawać papki, i dopiero od okolo 3 tygodni weszłam na ścieżkę blw. Nie wiem czy przez karmienie papkami nie zaburzylam jej mechanizmów obronnych chroniących przed zakrztuszeniem? Narazie podaję tylko pojedyncze warzywa i owoce i też nie wiem czy dobrze, czy nie powinnam podawać juz "pełniejszych" posiłków? Ja te warzywa gotuję do takiej konkretnej miękkości, czy może być tak, że są za miękkie?

      Usuń
    3. Hmmm, tyle, że to jest tak jakby podawanie papki i przez to dziecko nie nauczy się gryźć i połykać kawałków :)

      Prędzej czy później będziesz musiała podać jej kawałki. Może być tak, że jest przyzwyczajona do niegryzienia. Musi się tego po prostu nauczyć. Odkrztuszanie to prawidłowy odruch i zobaczysz, że z czasem będzie wiedziała ile można wsadzić do buźki :)

      Myślę, że możesz już śmiało podawać pełniejsze posiłki. Raczej nie powinny być za miękkie - jeśli trafiają du buzi i nie rozsypują się po drodze to jest ok.

      Usuń
  2. Dzięki za pomoc! :* tak myślałam, że ta siateczka trochę kłóci się z ideą blw. Muszę uzbroić się w cierpliwość i mniej panikowac.. pozdrawiam ciepło! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Tyle się mówi o BLW ale nadal nie widzę jakichś ogromnych zalet tego. Przecież to nieprawda, że jeśli dziecko nie będzie karmione BLW to będzie niejadkiem przez 18 lat swojego życia. Nasze mamy nie wiedziały co to jest BLW, karmiły butlą i papkami i jakoś wszyscy żyjemy i mamy się dobrze. Ja miałam krótki okres niejadztwa w przedszkolu ale szybko mi przeszło, moja siostra jadła wszystko, moje kuzynostwo w zasadzie tak samo. Nie mam jeszcze dziecka, choć chciałabym zostać mamą, ale całe to BLW sprawia wrażenie, że cały porządek dnia kręci się wokół jedzenia i mnie to trochę przeraża. Jakie są namacalne i niepodważalne zalety (badania itd.) że BLW jest rzeczywiście taką cudowną metodą, a nie tylko "modną fanaberią"? :)
    pozdrawiam, Kaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście z tym, że dziecko będzie niejadkiem do 18 roku życia to takie celowe wyolbrzymienie z mojej strony ;)

      Ja również byłam typowym niejadkiem - moi rodzice do tej pory wspominają ile nabiegali się za mną z łyżką zupy i "nadarli" żebym cokolwiek zjadła. I ja pamiętam tego typu sceny więc trochę to musiało trwać. I oni byli przez to ciągle zestresowani bo ich dziecko umrze z głodu, a i dla mnie jedzenie nie kojarzyło się z czymś przyjemnym.

      Niestety póki co nie ma badań na temat BLW(choć nie przeszukiwałam szczerze mówiąc literatury), są jednak dowody rodzin dzieci karmionych tradycyjnie i BLW. Wiele mam poświadcza, że pierwsze dziecko karmione papkami było typowym niejadkiem i przez długi czas miało problem z samodzielnym jedzeniem. Drugie dziecko karmione metodą BLW było dużo bardziej samodzielne (takie dzieci często bardzo szybką obsługują sztućce i nie wymagają pomocy przy jedzeniu).

      Oczywiście mówi się też o innych zaletach, ale to jest do wyczytania w książce o której wspominam w tekście. Moim celem nie jest przekonywanie nikogo do BLW. Po prostu postanowiłam opisać jak wygląda rozszerzanie diety tą metodą u nas w domu :)

      Nie mam też pewności czy Antek nie będzie przysłowiowym niejadkiem - czas pokaże jak to wyjdzie. Według mojej opinii BLW jest dużo wygodniejsze i bardziej naturalne niż ślęczenie z łyżeczką nad dzieckiem. I w trakcie posiłku dziecka można nawet napić się ciepłej kawy! :)

      Czy wszystko kręci się wokół jedzenia? Wręcz przeciwnie! Przy BLW nie gotuje się dla dziecka osobno zupek, przecierów i innych tego typu rzeczy. Antek dostaje albo pojedyncze produkty w stylu warzywa, owoce, albo to co jemy my odpowiednio dostosowane, np. mięso z piekarnika, pulpety. Na ten moment nie widzę tego żebym musiała gotować mu codziennie zupki i miksować owoce na papki (i do tego dochodzi zmywanie!).

      Prawdopodobnie teraz - w trakcie jego drzemki - musiałabym stać w kuchni i robić dla niego specjalny posiłek i nie byłoby nawet kiedy odpisać na Twój komentarz.

      A i co ważne! Papki pochodzą z czasów gdy zalecano rozszerzać dietę dzieci 3 - 4 miesięcznych. Teraz wiadomo, że to były szkodliwe zalecenia i pokarmy stałe należy wprowadzać po skończonym 6 miesiącu. Takie dziecko nie potrzebuje już papek, ponieważ ma zdolność do żucia, gryzienia i połykania. Tak samo jak nie wstrzymuje się dzieci przed nauką obrotów na boki czy chodzenia, tak samo nie ma potrzeby wstrzymywać ich przed nauką samodzielnego jedzenia :)

      Pozdrawiam!

      Usuń